Kategorie

Maj 2016
P W Ś C P S N
« Kwi    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Polecane

Grubawy kierownik kina wraz z towarzyszącą mu obsługą oraz bardzo chętnymi miejscowymi „pomagierami” transportują projektor filmowy na specjalnie przygotowane miejsce na końcu świetlicy. Po ustawieniu aparatury rozpoczyna się ceremonia przewijania taśmy filmowej, aby początek filmu był na początku szpuli. Jak się dowiedzieliśmy to wcześniej odbyła się projekcja filmu w innej miejscowości. Trwa to kilka minut, napięcie rośnie, czy to będzie film niemy czy z głosem, czy film czarno – biały, czy kolorowy, produkcji polskiej czy zagranicznej. Obsługa zbiera za bilety. Wszystko w zasadzie przygotowane do projekcji. Na ścianie przeciwległej do projektora rozwieszony biały ekran. Operator projektora zakłada pierwszą szpulę z filmem na projektor, druga szpula jest pusta i na nią będzie się nawijała oglądana taśma filmowa. Poprzez niezliczone błyszczące kółka, różnego rodzaju prowadnice przeciąga początek taśmy, aby ją zamocować na pustej szpuli. Nareszcie operator z lekkim trzaśnięciem zamyka obiektyw projektora, przyciska odpowiedni włącznik, szpule zaczynają się obracać. Operator pomaga ręką obracać się tej pustej szpuli. Po chwili ustają nerwowe szarpnięcia taśmą i wszystko się stabilizuje. Obie szpule samodzielnie się kręcą i na ekranie pojawia się prostokątna jasna smuga światła.

Najpopularniejszą formą rozrywki jest kino. Jest to miejsce, do którego chodzą zarówno młodzi jak i starsi widzowie – nie ma tu żadnych ograniczeń. Jednocześnie kina bardzo zachęcają do ich odwiedzania, przez co proponują widzą najróżniejsze formy upustów i zniżek. Jedną z nich bardzo często spotykaną jest zniżka rodzinna. Dzięki niej w okresie dni weekendowych można razem z całą rodziną iść do kina na seans rodziny, który opiera się przede wszystkim na seansach filmów animowanych jak i filmów familijnych. Są to filmy lubiane przez wszystkich, ponieważ wprowadzają wesoły nastrój jak i rodzinną atmosferę. Jednocześnie są to filmy zrozumiałe dla wszystkich.
Warto jest korzystać z takich ofert, ponieważ można spędzić trochę czasu z rodziną, która mimo tego, że jest najważniejsza w życiu przez pęd życia, jaki prowadzimy – schodzi na dalszy plan, a nie powinno tak być. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że nie ma w życiu nic ważniejszego niż rodzina, a każda możliwość spędzenia z nią czasu powinna być wykorzystywana. Dzięki wyjściu do kina można zacieśnić bardziej więź jak i jednocześnie można odpocząć dając sobie szansę na rodzinny relaks w kinie, który przyda się wszystkim członkom rodziny.

W dzisiejszym świecie mało osób ma czas na różnego rodzaju rozrywki intelektualne. Jest to spowodowane przede wszystkim pędem życia, jakie prowadzi w pogoni za pieniądzem. Jednak powinno się czasami zwolnić i pozwolić sobie na zwykłe wyjście do kina. Wiele osób powie, że można przecież film obejrzeć w zaciszu własnego domu. Owszem, można wygodnie się położyć na kanapie z pilotem w ręku. Jednak wyjście do kina to coś więcej niż tylko obejrzenie filmu. To przede wszystkim odpoczynek i relaks dla umysłu.
Komfort przebywania w innym miejscu niż dom do którego powraca się codziennie. To wyjście do ludzi. Przede wszystkim kino to spotkanie i poznanie nowych osób, które mogą się okazać bardzo wartościowi jak i spotkanie się ze swoimi znajomymi. Tak jak mówią – dla chcącego nic trudnego – każdy znajdzie chwilę czasu na taką formę rozrywki, a jednocześnie chwilę czasu dla rodziny i znajomych, czasu którego wszystkim zawsze brakuje. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest umówienie się na przykład na pierwsze czwartki miesiąca i mimo wielu przeciwności właśnie w ten dzień wybierać się co miesiąc z rodziną i ze znajomymi do kina. Z czasem stanie się to tradycja i już nic nie będzie przeszkadzało w wyjściu do kina na dobry film w najlepszym towarzystwie.

W kinie jak i w każdym publicznym miejscu dostępnym dla wielu ludzi trzeba zachować odpowiednią kulturę osobistą. Kino to miejsce w którym nie wolno przede wszystkim rozmawiać. Może to przeszkadzać osobom, które tam przyszły. Kino to nie bar w którym można urządzać sobie głośne rozmowy i śmiechy. Dodatkowo wchodząc do kina powinno się wyciszyć telefon. Przecież nie każdy znajomy wie, że akurat jesteśmy w kinie, a dźwięk głośno dzwoniącego telefonu również przeszkadza osobom, które przyszły do kina w spokoju obejrzeć wybrany filmy, dlatego powinno się unikać zarówno rozmów przez telefon jak i głośnych dźwięków.
Dodatkowo trzeba zachować kulturę spożywania jedzenia. Oczywiście nikt nikomu nie broni jeść, przecież nie idzie się do kina na pięć minut. Jednak jedzenie też powinno być odpowiednie. Oznacza to, że nie powinno pachnieć w specyficzny sposób jak na przykład jajka czy ryba oraz nie powinno być w szeleszczącym opakowaniu, bo to również rozprasza uwagę innych i przeszkadza podczas seansu. Jednocześnie trzeba pamiętać, że zawsze trzeba po sobie posprzątać, bo nie kulturalne jest zostawianie bałaganu, mimo że po każdym seansie filmowym sale są sprzątane przez obsługę. Przebywając w kinie powinno się uszanować pracę innych jak i zachowywać kulturalnie.

W kinie można obejrzeć najróżniejsze filmy. Filmy każdego gatunku. Rozróżnia się między innymi filmy akcji, filmy sensacyjne, filmy komediowe, dramaty jak i horror. Jednocześnie bardzo często spotykane są filmy familijne jak i romantyczne. Te ostatnie cieszą się dużym powodzeniem. Dzieje się tak, ponieważ kino jest jednym z tych miejsc do którego chodzą na randki zakochani. Wiadomo – kino, kolacja i wspólne spędzanie wieczoru. Jest to bardzo miłe jak i jednocześnie dające dużo rozrywki intelektualnej. Jednocześnie trzeba pamiętać, że na randkę nie trzeba iść właśnie na film romantyczny. Może to być każdy inny film, najważniejsze żeby osoby idące do kina lubiły ten sam gatunek.
Nie trzeba patrzeć na randkę na zasadzie, że trzeba obejrzeć film romantyczny, bo przecież to takie normalne. Przy wyborze filmu powinny brać udział obydwie osoby, żeby nie było sytuacji że jedno przeżywa rozkosz oglądając seans a drugie zasypia w fotelu kinowym, bo się po prostu męczy na tym seansie. W takiej sytuacji randka już nie jest tak miła i na pewno jedna osoba nie będzie jej wspominać z radością, wręcz przeciwnie, będzie się kojarzyła z wielką nudą, a przecież nie o to chodzi we wspólnym spędzaniu czasu.

Ostatnio modna stała się ekranizacja książek młodzieżowych napisanych przynajmniej w 3 tomach. Sagi „Zmierzch”, „Głodowe igrzyska” czy „Niezgodna” odniosły ogromny sukces kasowy w kinach jak i księgarniach. Takich filmów jest wiele i o większości z nich słyszy się mniej lub bardziej. Po przeczytaniu książki idąc na seans spodziewamy się fajerwerków, a tymczasem wiele z nich jest dobrych, ale czy genialnych? Nie zapomnijmy o filmach takich jak „Alicja w krainie czarów”. Książkę zna każdy, ale nikomu się nie śniło, że idąc do kina na adaptacje według Tima Burtona zobaczy takie arcydzieło. Powiemy, że to tylko bajka, której treść wszyscy znamy, ale jak odmienny sposób przekazu potrafi przewrócić w głowie. Dlatego jeśli ktoś podejmuje się ekranizacji książki, która odniosła lub odnosi sukces, na pewno liczy na to samo w stosunku do filmu. Jednak taki twórca może się bardzo pomylić, bo dobrą historię można pokazać w monotonny sposób, który zniechęci kinomanów. Dlatego nie zapominajmy, że dorównanie wielkością książce wymaga wielkich twórców filmowych, z wizją i talentem. Ważne pytanie na koniec: Czy nakręcenie film w oparciu o dobrą książkę gwarantuje sukces? Wychodzi na to, że nie zawsze.

Perspektywa wyjścia do kina jest zawsze fajną odmianą od codziennego zabiegania. Czy jednak nie lepiej wygodnie położyć się w domowym zaciszu i obejrzeć film na telewizorze? Kino ma unikalną atmosferę. Zapach popcornu, obcy ludzie śmiejący się w tym samym momencie co Ty, przeogromny ekran i swoje miejsce na sali. Można by uznać, że niepowtarzalność była przez pewien czas z filmami w technologii 3-D, ale teraz gości ona i w naszych domach. Ważnym aspektem jest też to czy idziesz do kina czy na film, ale to temat na osobny tekst. Siedząc czy leżąc we własnym łóżku oglądasz, zatrzymujesz kiedy zachodzi taka potrzeba, przewijasz jeśli coś jest niezrozumiałe, kręcisz się nikomu nie przeszkadzając. Popcorn też samemu zrobiony smakuje lepiej. Porównując cenowo to raczej domowe pielesze mają przewagę. Wprawdzie film z wypożyczalni jest na krótko, ale zakup takiego filmu już potrafi się zwrócić dla osób lubujących się w kilkakrotnym oglądaniu. Kino ma przewagę pod kątem nowości. Najnowsze produkcje wchodzą do nas praktycznie w podobnym czasie co w USA, a nie jak kiedyś trzeba było czekać nawet i pół roku. Dlatego czy wybór padnie na dom czy na kino na pewno zagorzały pochłaniacz filmów będzie usatysfakcjonowany, bo przecież tu chodzi o film, a nie gdzie się go ogląda.

Porównywanie wielkich twórców filmowych byłoby jak porównywanie wielkich mocarstw Rosji i Ameryki. Każdy ma swoje plusy i minusy z tą różnicą, że filmowcy nie wywołają wojny światowej. Postanowiłam więc napisać o trzech wielkich świata filmu: Tim Burton, James Cameron i George Lucas.
Każdy ma na koncie nie jeden, a kilkanaście sukcesów. Filmy opatrzone ich nazwiskami przyciągają do kin miliony, niezależnie od gatunku filmu jaki jest prezentowany. Wszyscy są już po pięćdziesiątce, ale ich bujna wyobraźnia nie ma granic. Jak wiemy w naszych czasach widz jest bardziej wymagający jak w latach siedemdziesiątych. Oglądając teraz pierwsze części Terminatora czy Gwiezdnych Wojen widać niedociągnięcia i braki spowodowane ograniczonymi w tamtych czasach możliwościami graficznymi. Te same dwa tytuły miały premiery swoich nowych części na przestrzeni ostatniego roku i jakże ogromna przepaść dzieli je od swoich pierwowzorów. Efekty specjalne i dźwiękowe przekraczają ludzkie pojęcie. Cieszmy się, że możemy być świadkami produkcji tych twórców z użyciem obecnych technologii. Za 20 lat obecne filmy będą śmieszyć nas niedopracowaniem i usterkami jak obecnie kino sprzed 20 lat, ale wiem na pewno, że kino bez ich twórczości było by surowe i puste.

Ostatnie rozdanie Oscarów pokazuje nam, że nie zawsze geniusz zwycięzcy oznacza genialny film. Ile ludzi tyle gustów i równie sporo gatunków filmowych. Do wielu filmów trzeba też odpowiedniej dojrzałości filmowej. Na pewno chcąc poszerzać swój dorobek filmowy nie powinno się ograniczać do jednego gatunku oglądanych produkcji. Wiele filmów niskobudżetowych potrafi przekazać więcej niż niejeden obsadzony gwiazdami jak sernik rodzynkami. Filmy problematyczne mają ograniczoną widownię, a jednak „Spotlight” zdobył statuetkę oscarową. Zasiadając w kinie lub przed telewizorem liczymy na to, że czas seansu pozwoli nie tylko obejrzeć gwiazdy Hollywood, ale też ciekawą historię, która zostanie w naszych głowach długo po seansie, a nie tylko pozostawi rozczarowanie i poczucie zmarnowania czasu i pieniędzy. Niejednokrotnie scenariusz wydaje się być fajny, ale realizacja pozostawia wiele do życzenia. Jednak nie trzeba się zniechęcać. Każdy obejrzany film to nowe doświadczenia i zdobycz. Dlatego oglądajmy nie tylko filmy oscarowe, polecane przez krytyków, ale także polecane przez naszych znajomych, którzy byli wczoraj w małym osiedlowym kinie. Czy wygrana Leonardo DiCaprio czy Brie Larsen przełożyła się na jakość filmów, w których grali? Każdy niech oceni sam.

Nadeszły czasy gdzie wyjście na film do kina nie jest dla wszystkich. Wachlarz gatunków stale się rozrasta, tak samo jak wzrasta cena biletów. Idąc samemu koszty nie są zatrważające, ale weźmy pod uwagę rodzinę 2+2, gdzie poza biletem dzieci chcą popcorn z napojem. Ceny biletów to nie wszystko. Kina udostępniają jeden seans w kilku opcjach: z napisami, dubbingiem czy 3-D. Dla zagorzałych fascynatów filmu nie ma to jak obejrzenie go z napisami i usłyszenie oryginalnego głosu aktora odgrywającego swoją rolę. Taki kinoman pogardliwie spojrzy na wersję z dubbingiem, która nierzadko odbiega od oryginału. Trzeba jednak przyznać, że polskie wersje podkładanych głosów mają swój urok. Humor jest dopasowany do naszych standardów i nie trzeba się koncentrować na czytaniu napisów i uciekającej gdzieś w tle fabule filmu. Poza tym grono widzów filmów dubbingowanych jest powiększone o nasze najmłodsze pociechy, których nauka języka obcego dopiero czeka. W takim razie chodzić czy nie chodzić? Jeśli uznamy, że jedno wyjście miesięcznie nie obciąży naszego budżetu drastycznie to taki rodzaj rozrywki nie zaszkodzi. Na pewno pozwoli nam przez 120 minut zapomnieć o szarym świecie, który czeka na nas za drzwiami wielkiej kinowej sali.

Las samobójców (2016) opowiada o lesie, gdzie bardzo chętnie odbywają się "pielgrzymki" osób, które chcą zakończyć swoje życie. Osoby zagubione z ciekawości chcą się tam wybrać, cóż nie wiedzą że nie każdy już stamtąd wyjdzie. Las dawniej był miejscem gdzie wywoziło się osoby starsze oraz chore. Znajduje się u podnóża góry Fuji. Film opowiada o kobiecie, która dowiaduje się że jej siostra bliźniaczka zaginęła. Prawdopodobnie mogła pójść właśnie do tego lasu. W ciągu kilku minut główna bohaterka już jest w samolocie, a zaraz po tym w lesie… Od początku wszystko wiedzą, że sama ona nie może być, jednak cóż – rozsądek w tym filmie raczej nie działa. Napięcie od początku nie jest dobrze budowane, właściwie wiele scen jest po prostu nie na swoim miejscu, bez ładu i bez składu. Ciężko na początku połapać się o co chodzi ze zdjęciami sióstr. Niestety autorzy filmu próbowali wziąć przykład z filmów takich jak, np. "Ring" i nie za bardzo im się to udało. Film na późne popołudnie jest dobry jako kino familijne. Dzieci raczej by wystraszył, jednak lepiej tego nie robić. Właściwie, gdyby bohaterka od początku słuchała każdej osoby, która mówi "Nie idź tam"… film chyba by nie powstał. Niestety czy też nie.

Dramat jest gatunkiem filmowym, który używany jest często do zakwalifikowania filmu jeżeli nie idzie go przypisać do innego gatunku filmowego. Cechuje się on jedynie dramaturgią, jakimiś tragicznymi wydarzeniami. Dramaty jednak mogą się dzielić na podgatunki, np. dramat obyczajowy, sądowy, psychologiczny, społeczny czy też melodramat. Choć można by było się zdziwić wiele filmów ma w swoim opisie dramaturgię.
Przykładowo filmami dramatycznymi są: "Skazani na Shawshank" (1994), "Nietykalni" (2011), "Zielona mila" (1999), "Forrest Gump" (1994). Istnieje także komediodramat, który posiada w sobie komizm oraz tragizm. Połączenie to jest ciekawe bowiem w jednej chwili możemy zostać zasmuceni, w drugiej natomiast rozśmieszeni. Przykładem komediodramatu może być, np. "Dzień świra" (2002), "Tajemnica Filomeny" (2013), "Wesele" (2004). Swoim stylem komediodramat różni się od zwykłej komedii.
W dramacie psychologicznym akcja rozgrywa się w psychice głównego bohatera, np. "Milczenie" (2001).
Dramat obyczajowy opowiada o konfliktach obyczajowych, np. "Wszystko albo nic" (1988).
Melodramat zazwyczaj posiada wątek miłosny, czasem bardzo trudny, np. "Wichry namiętności" (1994), "Duma i uprzedzenie" (2005).

Dinozaury atakują, bardzo dobrze widać to filmie "Jurrasic World" (2015). Nowi aktorzy, nowa historia – jednak wciąż nawiązuje do starszych swoich poprzedniczek. W obecnej części o dinozaurach górę biorą raptory, T-Rex oraz nowa hybryda, stworzona przez naukowców. Jest to dobre kino rozrywkowe, w sam raz na nudne popołudnie w gronie rodzinnym. Mimo kilku niedomówień, które posiada film – wciąż jest to świetne kino z akcją. Duży sentyment daje nam, np. hologram dinozaura przy wejściu głównym, budynek z pierwszej części Jurajskiego Parku (oraz ich pojazdy), czy też puszczona muzyka – ta sama co w Parku. Historia przypomina nam jak bardzo zachwyciła nas część pierwsza. Chriss Pratt gra genialnie, scenę z wejściem do ogrodzenia pełnego raptorów powtarzano ogromną ilość razy. Gra w filmie osobę, która najbardziej rozumie naturę dinozaurów. I mimo chwilowej słabości raptorów, które ścigają hybrydę i stają po jej stronie… to później i tak ich Alfą znów staje się Owen. Claire, kierowniczka parku uciekająca przez cały filmw w szpilkach to tylko wiśienka na torcie. Hybryda dinozaura i tak ucieka ze swojej klatki i tak staje się oto problemem dla całego parku. Siostrzeńcy Claire, zagubienie pośród dinozaurów i drzew dopełniają tylko całości.

"Still Alice" (2014), opowiada o młodej kobiecie, która niestety dowiaduje się że zachorowała na Alzheimera. Film od początku opowiada o tym, nie stacza ze swojego toru i nie próbuje opowiedzieć innej historii. Ukazuje on tylko główną bohaterkę, ewentualnie jeszcze obraz jej rodziny. Celem filmu jest pokazanie, że Alzheimer jest nieuleczalny, jak poważna jest to choroba i jak życie osoby, która musi z tym walczyć diametralnie się zmienia. Życie rodziny również. Dodatkowo "wisienką" na torcie jest Alice, osoba wykształcona będąca panią profesor. Niestety początkowo atakująca jej choroba sprawia, że nie może powiedzieć o czym myśli. Wykłady stają się przez to coraz trudniejsze. Pokazuje jak normalnie nam czynności nagle stają się bardzo trudne, następnie niemożliwe do wykonania. Tutaj plusem jest jej rodzina, która pomaga w każdej chwili. Niestety w końcowym etapie będą musieli opiekować się nią do końca życia bliskie osoby. Gra głównej aktorki Julianne Moore jest idealna i nie ma jej nic do zarzucenia. W końcu nie bez powodu dostała za nią tyle nagród. Chorobę pokazała nie tylko utratą pamięci, ale również całą sobą. Film jest spójny. I choć bardzo smutny oraz emocjonalny, warty obejrzenia pod każdym względem.

Zazwyczaj idąc na seans do kinu, zdążymy w internecie przeczytać chociaż główny zarys filmu. Aktorzy, fabuła, znamy wtedy już wszystkie najpotrzebniejsze informacje. Stwarzamy sobie pewne oczekiwania wobec wyświetlanego filmu. "Wiek Adaline" (2015) zachwyca i zadziwia. Rola Blake Lively wypadła bardzo dobrze. W końcu aktora od dawna utożsamiana jest z "Plotkarą". Aktorka gra idealnie, jak na bohaterkę żyjącą już wiele lat udostępniła ją widzowi idealnie, gra jest ciepła, delikatna, niezbyt nachalna czy chwaląca się. To wszystko jest jak okruch chleba. Dziewczęca uroda tylko jej w tym pomogła. Mimo prostoty filmu, jest to idealne kino i nawet jeżeli wiemy co za chwilę się wydarzy lub jak zakończy się film, nadal wciąga i zachwyca. Film jest poukładany, każda scena pojawia się w idealnym dla niej momencie. Znajdziemy także dużo retrospekcji, które idealnie wpasowują się do filmu, nie są pokazywane bez sensu. Niejasność nieśmiertelności Adaline jest niekonwencjonalna i wyjaśniona dość specyficznie. Nie zabiera to jednak utworowi uroku. Sceny są różne i choć nie każdemu spodoba się takie kino to film jest całością i każdy kto lubi miłość, nieśmiertelność i dylematy w jednym czasie to na pewno będzie zadowolony z takiego obrazu filmowego.

"Everest" (2015) jest filmem zrealizowanym na podstawie prawdziwej historii. Nie zawsze twórcom udaje odtworzyć się to, co tak na prawdę działo się w wymienionych czasie. Tutaj sprawa ma się trochę inaczej. Twórcom udało się to, i to bardzo dobrze. Bohaterzy filmu są odważni, naiwni, rozsądni. Tak samo jak ludzie w rzeczywistości, nie są zbyt zabarwieni. Wszystko wygląda tak, jak w rzeczywistości. Emocje pokazane są bardzo dobrze. Z Everestem nikt wygrać nie może. Jego siła jest ogromna. Z siłami natury mierzyć się nie da. W filmie jest to pokazane bardzo dobrze. Wszystko dopięte jest na ostatni guzik, aktorzy, sceny, emocje. Nawet myśląc "gdyby…", twórcy szybko sprawiają, że nie ma żadnego gdyby. Bohaterzy postąpili tak jak chcieli i innego wyjścia nie było. Aktorzy zostali dobrani bardzo dobrze. Każdy z nich zagrał najlepiej jak potrafił, co widać na ekranie. Mimo, niektórych niezbyt znanych twarzy, nadal jest to świetne kino. Everest od samego początku trzyma widzów w napięciu. Niestety powala tylko to, że historia ta oparta jest na prawdziwych wydarzeniach i jest ona zasmucająca. Zakończenie łapie za serce. Mimo wszystko, kino jest warte obejrzenia. Zabawi, wzruszy… poda nam na tacy wiele emocji.

"Room", czyli "Pokój" (2015) jest dramatem jednym z najwyższych klas. Opowiada on o chłopcu i jego mamie, którzy od kilku lat zamknięci są przez porywacza w szopie. Jack nie zna zewnętrznego świata, urodził się niestety w Pokoju który dla niego wydaje się całym światem. Jego mama oszczędziła mu zbędnych informacji by jego życie toczyło się szczęśliwym torem. Kiedy jednak kończy on 5 lat, jego mama (Ma) układa plan – dzięki, któremu mają się uwolnić z pomieszczenia, które znają od lat i wyjść na wymarzoną wolność. Mama Jacka musi najpierw udowodnić mu, że istnieje większy świat niż mu się wydaje, a wcześniej okłamując go chciała go tylko ochronić. Role aktorów nie dają żadnych złudzeń, są na najwyższym poziomie: Brie Larson jako – Ma (mama) oraz Jacob Tremblay jako – Jack. Najlepiej oglądać film, nie wiedząc o czym jest. Ewentualnie znając tylko jego podany zarys. Jest warty polecenia, nie bez powodu otrzymał taką ilość nagród na festiwalach. Mieszanka emocji mieści się w każdej scenie. Na pewno największe emocje podczas oglądania przeżywają matki, jednak nie jest to tylko film dla nich.
Film oparty jest na niesamowitej opowieści pisarki Emmy Donoghue, która jest równocześnie pisarką scenariusza do jej ekranizacji kinowej.

"Zjawa" – film dzięki, któremu Leonardo DiCaprio nareszcie dostał Oscara. Mimo tego, że aktor ten ma na swoim koncie dużo lepszych filmów wartych tej nagrody, jak np. "Titanic" to mimo wszystko jest dla niego przyzwoitą nagrodą. Największe wrażenie w filmie robi niedźwiedź, który w obronie swojego potomstwa robi z Leo prawie "miazgę". Scena nagiego Leo śpiącego w szczątkach martwego konia także nie daje nic do zarzucenia. Nie ma również nic do zarzucenia aktorom, wszyscy grają wyśmienicie. Niestety twórcy myśląc, że sprawili bardzo dobre widowisko, wydłużyli film. Jest wiele scen, które niestety powinny być wycięte. Nic by ekranizacji to nie zabrało, raczej dodało by plusów. Akcję można zobaczyć w tylko określonych momentach, na które niekiedy trzeba poczekać. Wprawdzie bohater główny kilkakrotnie powinien zginąć to chęć zemsty za porzucenie go i zabicie jego syna, która potrafi góry przenosić – tym razem trzyma go w przy życiu. Dzięki temu, filmowemu Glass'owi wszystko udaje się tak jak powinno. Mimo niekiedy monotonnych dialogów i scen, dłużących się pośród gór i lasów – niesamowity operator kamery oddaje wszystko z powrotem. film jest mimo wszystko warty polecenia i można bez problemu go obejrzeć.

Komedia jest gatunkiem filmowym, który doprowadza widza do śmiechu. Istnieje praktycznie od początku epoki filmowej. Fabuła nie zawsze bierze dużą rolę w tym gatunku filmowym, ważny jest raczej efekt jaki daje. Komedią można podzielić na delikatne podgatunki, które posiadają cechy innego gatunku: czarna komedia, komediodramat, komedia romantyczna.
Przykładowe czarne komedie – "Arszenik i stare koronki" (1944), "Gnijąca panna młoda" (2005), "Dzikie historie" (2014).
Przykłady komediodramatu – "Dzień świra" (2002), "Nietykalni" (2011), "To właśnie miłość" (2003).
Przykłady komedii romantycznej – "Love, Rosie" (2014), "Kiedy ją spotkałem" (2007), "Family Man" (2000).
Podobno pierwszym filmem komediowym był "Polewacz polarny" z 1895 roku. Jest to film niemy, powstały przez braci Lumiere. Opowiada on o chłopcu, który specjalnie kładzie nogę na wężu trzymanym przez ogrodnika tak by strumień wody przestał lecieć. Ogrodnik zdziwiony nagłym brakiem strumienia zagląda do węża (skąd leci woda), następnie chłopak widząc jego twarz przy otworze – odsuwa nogę a woda znów zaczyna lecieć i wlatuje prosto w twarz ogrodnika, zalewając go. Na końcu wąż oddaje swoje chłopaki i dostaje on "lanie" od rzekomego węża.

Thriller (dreszczowiec) jest jednym z gatunków filmowych. Jego podstawowym zadaniem jest wywołanie u odbiorcy tzw. "ciarek". Gatunek ten najczęściej wiąże się z tajemnicą, która z czasem zostaje odkrywana. Zazwyczaj bohaterzy muszą walczyć o swoje życie lub go bronić. Na koniec filmu lub książki zawsze odnajdzie się tajemnicze wyjaśnienie sprawy. Bardzo często po drodze dostajemy niewłaściwe wskazówki, co za tym idzie do końca utworu bądź filmu nie wiemy kto przykładowo jest zabójcą i wciąż zostajemy zmyleni by podążać inną ścieżką. Najczęściej wyjaśnieniem zagadki jest "Kto jest zabójcą?".
Gatunek dzieli się na podgatunki thrillera: szpiegowski np. "Salt" z Angeliną Jolie, kryminalny np. "Siedem" z Brad'em Pittem oraz Morganem Freemanem, komediowy np. "Postal" z Zack'iem Wardem, erotyczny np. "Oczy szeroko zamknięte" z Nicole Kidman, konspiracyjny np. "Kod Leonarda da Vinci" z Robertem Langdonem, medyczny np. "Anatomia" z Franka Potente, psychologiczny np. "Wyspa tajemnic" z Leonardo DiCaprio, polityczny np. "Autor Widmo" z Ewan'em McGregorem oraz Piercem Brosnanem.
Każdy podgatunek Thrillera jest inny, dlatego nie każdy może być dla odbiorcy idealny. Nie każdy bowiem polubi Thriller komediowy, a zarazem Psychologiczny.

Quentina Tarantino charakteryzuje niesamowity naturalny talent. Jako wielbiciel kina, przez pięć lat pracował w wypożyczalni wideo, w wolnych chwilach pochłaniając kolejne obrazy. Nie uczęszczał do żadnej szkoły filmowej. Realizacją jego debiutu, „Wściekłych psów” zainteresował Harveya Keitela, który przeznaczył na realizację o wiele większy budżet, niż pierwotnie było ustalone. Przekonał też do filmu Tima Rotha i Michaela Madsena.
„Wściekłe psy” zostały bardzo entuzjastycznie przyjęte przez krytyków. Reżyser został okrzyknięty prawdziwym talentem. Jego kolejny obraz, „Pulp fiction”, utwierdził wszystkich w tym przekonaniu. Film został nagrodzony w Cannes oraz otrzymał Oscara. Został także okrzyknięty kultowym. Publiczność przyjęła film równie ciepło.
Quentin Tarantino jest jednym z najchętniej oglądanych i dyskutowanych współczesnych reżyserów. Jest uznawany za sztandarowy przykład twórcy postmodernistycznego. Wiele z jego filmów jest obowiązkowym tytułem dla każdego kinomaniaka. Quentin Tarantino tworzy filmy nietypowe, zapadające w pamięć i często puszcza oko do widza. Jego ostatni film, „Nienawistna ósemka”, został hojnie nagrodzony. Warto wspomnieć, że za muzykę do tego dzieła Oscara otrzymał Ennio Morricone.

Muzyka jest w filmie bardzo ważna. Można powiedzieć, że towarzyszyła filmom szybciej niż prawdziwa mowa. Wiele piosenek urosło do rangi hitów dzięki produkcjom, w których zostały użyte. Muzyka stworzona specjalnie dla filmu wzrusza nas i dopełnia całości obrazu.
Niewątpliwym arcydziełem pod względem muzyki jest film „Wszystkie odloty Cheyenne'a”. Niebywały talent aktorski Seana Penna otoczony wspaniałą muzyką wybraną i, po części wykonaną przez Davida Byrne'a sprawia, że film warto obejrzeć. W obrazie możemy usłyszeć artystów takich jak: Iggy Pop, Jonsi & Alex czy Gavin Friday.
„Once”, słodko-gorzka irlandzka historia o miłości, otrzymało Oscara za piosenkę „Falling slowly”. Za wspaniałą muzykę odpowiedzialni są Glen Hansard i Marketa Irglova, którzy także wcielili się w główne postacie. To powoduje, że film prezentuje się bardzo spójnie pod kątem muzyki, historii i gry aktorskiej.
Jeśli ktoś lubi filmy o tańcu, na pewno zachwyci się „Piną”. Wspaniałe sceny taneczne do cudownej muzyki, zachwycają widza. Historii wybitnej tancerki i choreografki towarzyszy muzyka m. in. z płyty Jun Miyake „Stolen from Strangers”. Warto wspomnieć, że film otrzymał nominację do Oscara.
Trudno sobie wyobrazić film bez muzyki. Tym bardziej warto docenić te z najlepszą muzyką.

Musical jest gatunkiem nietypowym i wymagającym. Często zarzuca się filmom z tego gatunku płytką i niespójną fabułę oraz nierealne postacie. Jednak te największe musicale, zarówno sceniczne jak i kinowe, na stałe wpisały się w popkulturę.
Według Amerykańskiego Instytutu Filmowego najlepszym musicalem wszech czasów jest „Deszczowa piosenka”. Jest to historia bardzo ciepła i zabawna. W głównych rolach możemy podziwiać Gene'a Kelly i Donalda O'Connora. Fabuła opowiada o wytwórni filmów niemych, która postanawia wprowadzić do swoich dzieł dźwięk. „Deszczowej piosence” po piętach depcze „West Side Story”. Nagrodzona aż dziesięcioma Oscarami produkcja opowiada o cięższych tematach. Miłość, młodość, porachunki gangów i tragedia – to wszystko w oprawie niesamowitej muzyki i świetnej gry aktorskiej. Na trzecim miejscu plasuje się „Czarnoksiężnik z krainy Oz”. Ekranizacja książki L. Franka Bauma została nakręcona w w 1939 roku. Oprócz wspaniałej muzyki w znakomitym wykonaniu, film jest niesamowitym sukcesem technicznym. Rzesze statystów, niesamowita scenografia i niezapomniane kolory dodają temu filmowi uroku.
Dla wielbicieli muzyki, musicale są idealne. Wiele z nich jest naprawdę dobrymi filmami. Możemy śmiać się przy nich i wzruszać do łez.

Nagroda Akademii Filmowej jest znana jako Oscar. Została ufundowana w 1927 roku. Obecnie uznawana jest za najbardziej prestiżową nagrodę w dziedzinie kinematografii. Statuetki przyznawane są w 24 kategoriach. Na pewno każdy z nas zna tę charakterystyczną statuetkę: nagi mężczyzna, opierający się na dwuręcznym mieczu, stoi na rolce filmowej.
Oscary wywołują wiele emocji, a otrzymanie chociaż nominacji jest wielkim prestiżem. Najwięcej statuetek, bo aż jedenaście otrzymały filmy: „Ben-Hur”, „Titanic” oraz „Władca Pierścieni: Powrót Króla”. Oprócz tego, trzem filmom udało się zdobyć pięć najważniejszych statuetek. Są to: „Ich noce”, „Lot nad kukułczym gniazdem” i „Milczenie owiec”. Wbrew pozorom, lista polskich zdobywców Oscarów jest całkiem długa. Ostatnim wielkim sukcesem było zdobycie statuetki za najlepszy film nieangielskojęzyczny dla filmu „Ida” Pawła Pawlikowskiego.
W 2016 roku nagrodę za najlepszy film dostał film „Spotlight”. Najlepszym aktorem pierwszoplanowym został Leonardo DiCaprio za film „Zjawa”, a aktorką – Brie Larson za „Pokój”. Na pewno miłym zaskoczeniem dla wszystkich wielbicieli muzyki filmowej i fanów samego mistrza, była statuetka dla Ennio Morricone. Nagrodę otrzymał za ścieżkę dźwiękową do filmu „Nienawistna ósemka”

Bardzo ważnym elementem współczesnych filmów są efekty specjalne. Przyciągają do kina tłumy i tworzą niesamowite obrazy, które wyglądają prawie jak prawdziwe.
Kiedyś każdy efekt był bardzo drogi i pracochłonny. Jednak od 1973 roku wszystko się zmieniło. Pierwszym komputerowo wygenerowanym obrazem w filmie był android w filmie Westworld. Dwuminutowa scena była renderowana aż osiem godzin. W roku 1982 natomiast powstała pierwsza sekwencja filmowa utworzona przy pomocy komputera. Była to rozkwitająca planeta w Star Trek II: Gniew Khana. Natomiast w kultowym filmie Pamięć absolutna po raz pierwszy zastosowano tzw. motion capturing. W 1995 roku powstał pierwszy film utworzony w całości komputerowo: Toy Story.
Dzięki komputerom możemy oglądać niesamowite popisy aktorskie i satysfakcjonujące sceny. Przykładem może być Smaug z filmu Hobbit: Bitwa Pięciu Armii, zagrany przez Benedicta Cumberbatcha. Niesamowita mimika smoka byłaby nieosiągalna dla aktorów w strojach. Użycie motion capture zwiększyło autentyczność i ekspresję gada.
Dziś CGI w kinie jest powszechne. Mimo to, nadal istnieją twórcy, którzy omijają tę technikę szerokim łukiem. Przykładem takiego podejścia jest Quentin Tarantino. Do kina widza przyciąga nie tylko jego rozmach, ale też ciekawa fabuła.

Newer Posts »